Czy wiecie że żaba może być niebieska? Że coraz rzadziej można usłyszeć żabie trele a drogi na których można jechać szybciej niż galopuje żaba nie ułatwiają im migracji za żabim chlebem. Żaby na świecie cierpią niedolę z powodu choroby dziesiątkującej populacje i gatunki - chytridiomykoza brzmi fatalnie, prawda?
W latach 30. XX wieku afrykańskie żaby Xenopus laevis, prawdopodobnie zainfekowane grośnym grzybem, były wykorzystywane do testów ciążowych. Próbkę moczu kobiety wstrzykiwano pod skórę płaza. W przypadku ciąży zawarte w moczu hormony pobudzały żabę do owulacji. U nas na szczęście lato trwa tylko 3 miesiące a później zima i zima więc grzybica nie ma szans na rozwój.
Naszym rodzimym żabolom i innym płazom zagraża przede wszystkim zanieczyszczenie wód i wiosenna hekatomba drogowa ale coraz częściej ludzie wychodzą żabom z pomocą. Zbieranie żab forsujących drogi, powstające oczka wodne i coraz większa świadomość pożytku z płaziego sąsiedztwa w ogródku (ropusza walka z nagimi ślimakami powinna być przysłowiowa a i komarów mniej jak się żaba moczy).
Dla chcących zaprosić płazy do siebie kilka wskazówek - jeśli w oczku są ryby, wydzielcie siatką część oczka dla płazów - skrzek i kijanki to rybie mniam mniam - zresztą z wzajemnością, bo żaby łupią ikrę i narybek. Żabia część powinna być płytka i o łagodnych brzegach - no dajmy żabie pożyć. Najskuteczniej wpuścić do oczka skrzek - żaby bowiem to lokalni patrioci i konsekwentnie próbują wrócić do zbiornika rodowego. Pamiętam mamę mojego kolegi z Niemiec kupującą żabę za ciężkie euro ale na szczęście w Polsce jeszcze można liczyć na wszędobylskość i łazikowanie płazów.
Jak możemy wspierać płazy jeśli nie mamy oczka a mamy chęci? Ważne są przepusty pod drogami, zbiorniki, które chociaż gdzieniegdzie mają płycizny umożliwiające płazom wydostanie się na ląd, płotki, które w porze lęgowej stawia się wzdłuż dróg i wyłapuje migrujące do stawów żaby, żeby je bezpiecznie przenieść na drugą stronę. – Pamiętaj! przed wzięciem żaby lub ropuszki najpierw zmocz ręce. Suche ścierają bowiem ochronny śluz pokrywający skórę płazów i ranią je, co pogarsza ich szanse na przedłużenie gatunku.
Na Roztoczu skupisko żaby moczarowej, która co roku na wiosnę zamienia się w błękitnego księcia zobaczyć można choćby na Świdnicy, gdzie w przydrożnych mokradłach jeszcze śnieg otula kaczeńce a żaby już płoną miłością jak gaz na kuchence. Ku pokrzepieniu i ku zachęcie żabi koncert, którego Wam wszystkim życzę, szczególnie w ten zimny lipiec.
na żabim dworze
przyroda
Żabie rykowisko
Roztocze Wschodnie to raj dla miłośników przyrody. Gęste zalesienie i całkowity brak przemysłu, powodują, że jest to jeden z najdzikszych zakątków Polski. Niemal cały region objęty jest różnymi formami ochrony. Na północy rozciągają się gęste lasy Parku Krajobrazowego Puszczy Solskiej, a kilkanaście kilometrów na południe zaczyna się Południoworoztoczański Park Krajobrazowy, który sięga aż do granicy z Ukrainą. Zalesienie tego zakątka Polski sięga 70 procent. Można przewędrować cały region poruszając się tylko lasami, choć w taką wyprawę mogą wybrać się tylko doświadczeni traperzy.
Szata roślinna Roztocza Wschodniego należy do najciekawszych w kraju. Wszystko dzięki temu, że zachowały się tu w nienaruszonym stanie zróżnicowane lasy. Wymienianie poszczególnych gatunków roślin, które tu występują nie ma sensu. W każdym razie dla botanika to prawdziwa gratka. Najbardziej pospolitym drzewostanem jest sosna, która często rośnie na dawnych użytkach rolnych. Natomiast jednym z najbardziej urzekających widoków są gęste lasy bukowe - żyzna buczyna karpacka. Gdy kwitnie czosnek niedźwiedzi (kwiecień - maj), lasy bukowe są najpiękniejsze (rezerwat "Las Bukowy" pod Narolem to absolutne "must see" Roztocza Wschodniego).
czytaj więcej..
Jednym z najbardziej urzekających widoków Roztocza Wschodniego są cerkwie, które zachowały się w zagubionych pośród pól i lasów miejscowościach. Przed 1939 rokiem było ich znacznie więcej, ale wiele nie przetrwało wojennej pożogi i czasów tuż po wielkiej hekatombie. To tragiczne dziedzictwo, którze pozostawili po sobie dawni mieszkańcy tej ziemi, zmuszeni do opuszczenia swojej ojczyzny. Na szczęście wiele z ich świątyń zachowało się w dobrym i bardzo dobrym stanie. Łącznie z bezcennymi ikonostasami i polichromiami. Na Roztoczu Wschodnim i Ziemi Lubaczowskiej zachowało się kiladziesiąt wspaniałych budowli. Wiele absolutnie unikatowych w skali Polski i Europy.
czytaj więcej..
Witaj w jednym z najbardziej bezludnych miejsc w Polsce. Roztoczu Wschodniemu pod tym względem nie ustępują jedynie Bieszczady. Zresztą tak czasem jest nazywane - "Małymi Bieszczadami". Cisza, spokój, bogactwo przyrody i zagubione pośród lasów i pól nieliczne wsie. Tutaj czas płynie innym torem. A w niektórych miejscach chyba zatrzymał się na zawsze - w spalonych i wysiedlonych polskich i ukraińskich wsiach, po których zostały tylko coraz trudniej dostrzegalne ślady - porastające lasem cmentarze, studnie, piwnice, zdziczałe drzewa owocowe i krzyże, które nie ochroniły osad przed "złym". Bratobójcze walki ukraińsko-polskie, deportacje do ZSRR, Akcję Wisła, całkowitą zagładę licznych na Roztoczu Wschodnim Żydów - taki los zgotowała historia tutejszym. Tereny te zostały pozbawione 80 procent ludności, a z map zniknęło ponad 50 miejscowości. Roztocze Wschodnie nigdy nie podniosło się po tym ciosie, pozostając już na zawsze pustkowiem.
czytaj więcej..
Roztocze Wschodnie to kraina krzyży. Są wszechobecne. Chyba nikt nie jest w stanie ich policzyć. Stoją przy drogach, pośród pól i lasów. Jedne doskonale zachowane i pielęgnowane przez miejscowych, inne stojące z dala od osad powoli chylą się ku upadkowi. Wszystkie pochodzą z jednego miejsca - Brusna, które było znanym od Lwowa po Kolbuszową ośrodkiem kamieniarskim. Ta nieistniejąca już miejscowość położona u podnóża Góry Brusno, już od XVI wieku, była znana z wyrobów kamieniarskich. Według przekazów, miejscowych obróbki kamienia mieli nauczyć "jacyś Turcy". Trzeba przyznać, że turecka nauka nie poszła w las i bruśnieńscy kamieniarze szybko zyskali sławę w sporej części Galicji.
.
czytaj więcej..
Dla miłośników militariów to prawdziwa gratka - na Roztoczu Wschodnim w znakomitym stanie zachował się system radzieckich umocnień i schronów bojowych - tzw. Linia Mołotowa. Budowany w latach 1940-41 system fortyfikacji był szczytowym osiągnięciem radzieckiej inżynierii wojennej ówczesnych lat. Zachowało się około 100 mniejszych i większych schronów, które zaprojektował generał Dymitr Karbyszew. W przededniu ataku na ZSRR wywiad niemiecki znał lokalizacje blisko 2 tysięcy bunkrów przygotowanych do obrony. Nakładem ogromnych pieniędzy i ludzkiego poświęcenia powstała linia umocnień, która zaatakowana w niedzielę padła na całej szerokości w ciągu tygodnia, częściej jednak nie broniła się wcale, gdyż zdolność bojowa żołnierzy osłabiona była... sobotnim wieczorem....
Ukraina "tuż za miedzą" to kraina pełna atrakcji, wspaniałych krajobrazów, wszechobecnych śladów polskiej historii i "postsowieckiej egzotyki". Region obfituje we wspaniałe miasta, które same w sobie są zabytkami (m.in. Bełz, Żółkiew czy położony na krańcu Roztocza Lwów), cudowne, najstarsze w Europie cerkwie, polskie pałace i porażającą swoim bogactwem przyrodę.Dla ludzi zainteresowanych kulturą ukraińską pogranicze to prawdziwa gratka - w przeciwieństwie do Ukrainy wschodniej tutaj pielęgnuje się język ukraiński i dawne obyczaje.Nawet kilkugodzinny wypad tuż za granicę to wspaniała przygoda. Przygoda, która pozwoli przełamać negatywne stereotypy. Wystarczy odrobina wyrozumiałości...
Zapraszamy na fascynujące wycieczki na ukraińskie pogranicze. Szczegóły proponowanych przez nas wypadów można znaleźć tutaj.
E-mail -
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Telefon - 515 698 330
Cerkiew we wsi Gorajec to jedna z najstarszych drewnianych budowli cerkiewnych na Roztoczu, badania nad polichromią pozwalają na datowanie jej budowy na koniec XVI wieku. Pierwsze udokumentowane wzmianki o niezależnej parafii w Gorajcu pochodzą z 1618 roku. Cerkiew wzniesiona jest z drewna w konstrukcji zrębowej (czyli najogólniej bez użycia gwoździ, zamiast nich stosowano drewniane kołki tzw. tyble), usadowiona na kamiennej podmurówce. Świątynię poddano licznym przebudowom, szczególnie znaczącym było dobudowanie na początku XX wieku dwóch naw bocznych, przez co zmieniono plan z prostokąta na krzyż - powodem tych działań była rosnąca ilość wiernych.
Początków kamieniarstwa bruśnieńskiego można upatrywać w tradycji pozyskiwania wapieni i piaskowców na terenie Roztocza Wschodniego. Płazów, Huta Stara, Lubycza Królewska, Werchrata, Górniki, Prusie czy Łówcza to miejscowości gdzie funkcjonowały wapienniki do wypalania wapna, a na Kamiennej Górze w Bruśnie Starym wydobywano piaskowiec kwarcytowy (4 stopień twardości w 5punktowej skali) pochodzenia morskiego. W 1898 r. A.M. Łomnicki wspominał : " istnieją liczne kamieniołomy (...) wapienia (...) do 20 metrów miąższego".
Pewnej upalnej nocy, w latach '70 rolnika z miejscowości Polanka Horyniecka obudziły podejrzane hałasy w owczarni i zajadłe szczekanie psa. Niewiele myśląc wybiegł z domu, porwał za cep i szeroko otworzył drzwi stajenki - pomiędzy jego nogami przemknął szary cień, cholerny pies sąsiadów pomyślał i z szewską pasją uderzył cepem nieszczęśnika. Jak się okazało "pies" zagryzł owcę, chłop wymierzył sprawiedliwość, a nazajutrz pojawili się dziennikarze. Przecież niecodziennie trafia się na rysia...
czytaj więcej..
Noc była chłodna i ciemna, wracałem właśnie z otwarcia cerkwi w Narolu gdzie powstał gminny ośrodek kulturalny. Było już mocno po 20 więc ciemności przecinały co chwilę sarny, na które długie światła samochodów działają jak magnes, często kończy się to obopólną tragedią, najczęściej dramatem jednego aktora. Jadę więc strzygąc ciągle w ten punk gdzie światło przechodzi w mroki - tego miejsca nie lubię najbardziej - każdy pniak przy drodze to powód do zdjęcia nogi z gazu - wyobraźnia nie śpi.
Niewielu mieszkańców naszego kraju zdaje sobie sprawę, że w Polsce znajdują się skamieniałe drzewa , prawda? Już mistrz Długosz wspominał w swych kronikach o skamieniałych "sosnach" w okolicach Hrebennego, pisząc o "(...) drzewach, które mają taką naturę i tę właściwość, że jeżeli ich część, choćby gałęzi lub inny kawał, odcięta zostanie lub odłamana, lub jeżeli nawet całe drzewo zostanie ścięte, przemienia się i przekształca po kilku latach w krzemień (...)".
Zapraszamy do poznania historii murowanek w Nowym Siole, artykuł opiera się na wywiadzie z mieszkańcami wsi, którzy na własne oczy widzieli Amerykanów w 1949 roku. Rozmawialiśmy o czasach wojny i latach bezpośrednio po niej. Głównym tematem spotkania były domki w Nowym Siole, wybudowane tu zaraz po II Wojnie Światowej. Ciekawostka turystyczna a nic o niej nie wiadomo, kto budował?, komu?, kto zamieszkał?. Na te i inne pytania odpowiedzi dali nam mieszkańcy Nowego Sioła. Zapraszamy.
Świątynia wraz z dzwonnicą otoczona jest murem, co nadaje jej charakter obronny - taką funkcję pełniły kiedyś cerkwie, zakony i kościoły. Fundatorem cerkwi był prawdopodobnie poseł na sejm i starosta lubaczowski Jan Płaza, założyciel między innymi miejscowości Płazów. Plac cerkiewny zdobi kilka krzyżów, jednym z bardziej znanych jest grób wójta Radruża - zmarłego w 1699 roku Wasyla Dubniewicza, co ciekawe wójt życzył sobie aby pochować go w progu świątyni. Po co? Żeby każdy wchodząc i wychodząc do cerkwi deptał jego szczątki. Dlaczego? Posłuchajcie....