Jednym z najcenniejszych zabytków sztuki ludowej Roztocza są płazowskie drzeworyty, tworzone tutaj w latach 1830-1899.. Kopie odbijane na papierze były alternantywą dla biednych ludzi, których nie stać było na zakup ikony czy świętego obrazka. W dawnym miasteczku Płazów, leżącym u stóp Roztocza Wschodniego, prekursorem tworzenia i sprzedaży odbitek był prawdopodobnie Maciej Kostrzycki (Kostycki lub Kostrycki), bezrolny chłop i kościelny, który razem z żoną Ludwiką odwiedzał okoliczne odpusty, zwane też lokalnie "kramarzami". Jak to z artystami często bywa Maciej zmarł szybko, bo w wieku 23 lat, pozostawił jednak po sobie zdolnego syna, także Macieja, który kontynuował dzieło ojca aż do śmierci w 1899 roku.
Papierowe odbitki nie zachowały się do naszych czasów ale przetrwały drewniane klocki służące do ich wykonywania. Klocki te za pośrednictwem proboszcza płazowskiej parafii ks. Józefa Krzeptowskiego i jego brata Jana trafiły do zbiorów Marii i Bronisława Dembowskich, znanych kolekcjonerów sztuki ludowej. Tym sposobem klocki powędrowały do Zakopanego gdzie zachwyciły Józefa Mehoffera, Adama Chmielowskiego, Henryka Sienkiewicza, Stefana Żeromskiego.czy Stanisława Witkiewicza, który rozpoczął badania nad drzeworytnictwem płazowskim oraz wprowadził je do historii i etnografii.
Wkrótce drzeworyty ludowe doczekały się pierwszych opracowań naukowych, w tym m.in. Jana Stanisława Bystronia czy Władysława Skoczylasa. W 1921 roku Zygmunt Łazarski wydał „Tekę drzeworytów ludowych dawnych”, w której znalazły się odbitki z klocków płazowskich. W 1922 roku deski przeszły w ręce Józefa Mehoffera, a następnie przez pięć lat przebywały w depozycie w Muzeum Tatrzańskim, które zrzekło się desek na rzecz Muzeum Etnograficznego w Krakowie, gdzie kolekcja przebywa do dziś, pozostając jednym z najcenniejszych eksponatów.
Drzeworyty płazowskie przedstawiają sceny i świętych Kościoła Zachodniego i Wschodniego, na 13 zachowanych jedno i dwustronnicowych deskach drzeworytniczych zobaczyć można między innymi Ukrzyżowanie, Matkę Boską z Dzieciątkiem, św. Antoniego Padewskiego z Radecznicy, Chrzest Chrystusa, Chrystusa Tronującego, Koronację Matki Bożej i inne przedstawienia świętych obu obrządków. Fenomenalnym zabytkiem jest zachowana kołtryna, służąca do odbijania wzorów na ścianach chałup - czyli odpowiednik współczesnych tapet.
Znawca sztuki drzeworytniczej Jan Stanisław Bystroń zauważa jednak: iż nie wszystkie znane nam drzeworyty płazowskie były dziełem jednego drzeworytnika. Wykazują tak daleko sięgające różnice, że z wszelką pewnością mamy tu do czynienia z kilku co najmniej artystami. Oprócz sygnatury M.K. spotykamy się również z monogramem P., a oprócz nich wyróżnić można stylistycznie kilku drzeworytników.
Miejmy nadzieję, że uda nam się odkryć innych "obraźników" płazowskich.
Faksymilie czyli kopie wytworzone przy użyciu zabytkowych klocków można podziwiać w Muzeum Kresów w Lubaczowie.
historia
Drzeworyty z Płazowa
Roztocze Wschodnie to raj dla miłośników przyrody. Gęste zalesienie i całkowity brak przemysłu, powodują, że jest to jeden z najdzikszych zakątków Polski. Niemal cały region objęty jest różnymi formami ochrony. Na północy rozciągają się gęste lasy Parku Krajobrazowego Puszczy Solskiej, a kilkanaście kilometrów na południe zaczyna się Południoworoztoczański Park Krajobrazowy, który sięga aż do granicy z Ukrainą. Zalesienie tego zakątka Polski sięga 70 procent. Można przewędrować cały region poruszając się tylko lasami, choć w taką wyprawę mogą wybrać się tylko doświadczeni traperzy.
Szata roślinna Roztocza Wschodniego należy do najciekawszych w kraju. Wszystko dzięki temu, że zachowały się tu w nienaruszonym stanie zróżnicowane lasy. Wymienianie poszczególnych gatunków roślin, które tu występują nie ma sensu. W każdym razie dla botanika to prawdziwa gratka. Najbardziej pospolitym drzewostanem jest sosna, która często rośnie na dawnych użytkach rolnych. Natomiast jednym z najbardziej urzekających widoków są gęste lasy bukowe - żyzna buczyna karpacka. Gdy kwitnie czosnek niedźwiedzi (kwiecień - maj), lasy bukowe są najpiękniejsze (rezerwat "Las Bukowy" pod Narolem to absolutne "must see" Roztocza Wschodniego).
czytaj więcej..
Jednym z najbardziej urzekających widoków Roztocza Wschodniego są cerkwie, które zachowały się w zagubionych pośród pól i lasów miejscowościach. Przed 1939 rokiem było ich znacznie więcej, ale wiele nie przetrwało wojennej pożogi i czasów tuż po wielkiej hekatombie. To tragiczne dziedzictwo, którze pozostawili po sobie dawni mieszkańcy tej ziemi, zmuszeni do opuszczenia swojej ojczyzny. Na szczęście wiele z ich świątyń zachowało się w dobrym i bardzo dobrym stanie. Łącznie z bezcennymi ikonostasami i polichromiami. Na Roztoczu Wschodnim i Ziemi Lubaczowskiej zachowało się kiladziesiąt wspaniałych budowli. Wiele absolutnie unikatowych w skali Polski i Europy.
czytaj więcej..
Witaj w jednym z najbardziej bezludnych miejsc w Polsce. Roztoczu Wschodniemu pod tym względem nie ustępują jedynie Bieszczady. Zresztą tak czasem jest nazywane - "Małymi Bieszczadami". Cisza, spokój, bogactwo przyrody i zagubione pośród lasów i pól nieliczne wsie. Tutaj czas płynie innym torem. A w niektórych miejscach chyba zatrzymał się na zawsze - w spalonych i wysiedlonych polskich i ukraińskich wsiach, po których zostały tylko coraz trudniej dostrzegalne ślady - porastające lasem cmentarze, studnie, piwnice, zdziczałe drzewa owocowe i krzyże, które nie ochroniły osad przed "złym". Bratobójcze walki ukraińsko-polskie, deportacje do ZSRR, Akcję Wisła, całkowitą zagładę licznych na Roztoczu Wschodnim Żydów - taki los zgotowała historia tutejszym. Tereny te zostały pozbawione 80 procent ludności, a z map zniknęło ponad 50 miejscowości. Roztocze Wschodnie nigdy nie podniosło się po tym ciosie, pozostając już na zawsze pustkowiem.
czytaj więcej..
Roztocze Wschodnie to kraina krzyży. Są wszechobecne. Chyba nikt nie jest w stanie ich policzyć. Stoją przy drogach, pośród pól i lasów. Jedne doskonale zachowane i pielęgnowane przez miejscowych, inne stojące z dala od osad powoli chylą się ku upadkowi. Wszystkie pochodzą z jednego miejsca - Brusna, które było znanym od Lwowa po Kolbuszową ośrodkiem kamieniarskim. Ta nieistniejąca już miejscowość położona u podnóża Góry Brusno, już od XVI wieku, była znana z wyrobów kamieniarskich. Według przekazów, miejscowych obróbki kamienia mieli nauczyć "jacyś Turcy". Trzeba przyznać, że turecka nauka nie poszła w las i bruśnieńscy kamieniarze szybko zyskali sławę w sporej części Galicji.
.
czytaj więcej..
Dla miłośników militariów to prawdziwa gratka - na Roztoczu Wschodnim w znakomitym stanie zachował się system radzieckich umocnień i schronów bojowych - tzw. Linia Mołotowa. Budowany w latach 1940-41 system fortyfikacji był szczytowym osiągnięciem radzieckiej inżynierii wojennej ówczesnych lat. Zachowało się około 100 mniejszych i większych schronów, które zaprojektował generał Dymitr Karbyszew. W przededniu ataku na ZSRR wywiad niemiecki znał lokalizacje blisko 2 tysięcy bunkrów przygotowanych do obrony. Nakładem ogromnych pieniędzy i ludzkiego poświęcenia powstała linia umocnień, która zaatakowana w niedzielę padła na całej szerokości w ciągu tygodnia, częściej jednak nie broniła się wcale, gdyż zdolność bojowa żołnierzy osłabiona była... sobotnim wieczorem....
Ukraina "tuż za miedzą" to kraina pełna atrakcji, wspaniałych krajobrazów, wszechobecnych śladów polskiej historii i "postsowieckiej egzotyki". Region obfituje we wspaniałe miasta, które same w sobie są zabytkami (m.in. Bełz, Żółkiew czy położony na krańcu Roztocza Lwów), cudowne, najstarsze w Europie cerkwie, polskie pałace i porażającą swoim bogactwem przyrodę.Dla ludzi zainteresowanych kulturą ukraińską pogranicze to prawdziwa gratka - w przeciwieństwie do Ukrainy wschodniej tutaj pielęgnuje się język ukraiński i dawne obyczaje.Nawet kilkugodzinny wypad tuż za granicę to wspaniała przygoda. Przygoda, która pozwoli przełamać negatywne stereotypy. Wystarczy odrobina wyrozumiałości...
Zapraszamy na fascynujące wycieczki na ukraińskie pogranicze. Szczegóły proponowanych przez nas wypadów można znaleźć tutaj.
E-mail -
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Telefon - 515 698 330
Cerkiew we wsi Gorajec to jedna z najstarszych drewnianych budowli cerkiewnych na Roztoczu, badania nad polichromią pozwalają na datowanie jej budowy na koniec XVI wieku. Pierwsze udokumentowane wzmianki o niezależnej parafii w Gorajcu pochodzą z 1618 roku. Cerkiew wzniesiona jest z drewna w konstrukcji zrębowej (czyli najogólniej bez użycia gwoździ, zamiast nich stosowano drewniane kołki tzw. tyble), usadowiona na kamiennej podmurówce. Świątynię poddano licznym przebudowom, szczególnie znaczącym było dobudowanie na początku XX wieku dwóch naw bocznych, przez co zmieniono plan z prostokąta na krzyż - powodem tych działań była rosnąca ilość wiernych.
Początków kamieniarstwa bruśnieńskiego można upatrywać w tradycji pozyskiwania wapieni i piaskowców na terenie Roztocza Wschodniego. Płazów, Huta Stara, Lubycza Królewska, Werchrata, Górniki, Prusie czy Łówcza to miejscowości gdzie funkcjonowały wapienniki do wypalania wapna, a na Kamiennej Górze w Bruśnie Starym wydobywano piaskowiec kwarcytowy (4 stopień twardości w 5punktowej skali) pochodzenia morskiego. W 1898 r. A.M. Łomnicki wspominał : " istnieją liczne kamieniołomy (...) wapienia (...) do 20 metrów miąższego".
Pewnej upalnej nocy, w latach '70 rolnika z miejscowości Polanka Horyniecka obudziły podejrzane hałasy w owczarni i zajadłe szczekanie psa. Niewiele myśląc wybiegł z domu, porwał za cep i szeroko otworzył drzwi stajenki - pomiędzy jego nogami przemknął szary cień, cholerny pies sąsiadów pomyślał i z szewską pasją uderzył cepem nieszczęśnika. Jak się okazało "pies" zagryzł owcę, chłop wymierzył sprawiedliwość, a nazajutrz pojawili się dziennikarze. Przecież niecodziennie trafia się na rysia...
czytaj więcej..
Noc była chłodna i ciemna, wracałem właśnie z otwarcia cerkwi w Narolu gdzie powstał gminny ośrodek kulturalny. Było już mocno po 20 więc ciemności przecinały co chwilę sarny, na które długie światła samochodów działają jak magnes, często kończy się to obopólną tragedią, najczęściej dramatem jednego aktora. Jadę więc strzygąc ciągle w ten punk gdzie światło przechodzi w mroki - tego miejsca nie lubię najbardziej - każdy pniak przy drodze to powód do zdjęcia nogi z gazu - wyobraźnia nie śpi.
Niewielu mieszkańców naszego kraju zdaje sobie sprawę, że w Polsce znajdują się skamieniałe drzewa , prawda? Już mistrz Długosz wspominał w swych kronikach o skamieniałych "sosnach" w okolicach Hrebennego, pisząc o "(...) drzewach, które mają taką naturę i tę właściwość, że jeżeli ich część, choćby gałęzi lub inny kawał, odcięta zostanie lub odłamana, lub jeżeli nawet całe drzewo zostanie ścięte, przemienia się i przekształca po kilku latach w krzemień (...)".
Zapraszamy do poznania historii murowanek w Nowym Siole, artykuł opiera się na wywiadzie z mieszkańcami wsi, którzy na własne oczy widzieli Amerykanów w 1949 roku. Rozmawialiśmy o czasach wojny i latach bezpośrednio po niej. Głównym tematem spotkania były domki w Nowym Siole, wybudowane tu zaraz po II Wojnie Światowej. Ciekawostka turystyczna a nic o niej nie wiadomo, kto budował?, komu?, kto zamieszkał?. Na te i inne pytania odpowiedzi dali nam mieszkańcy Nowego Sioła. Zapraszamy.
Świątynia wraz z dzwonnicą otoczona jest murem, co nadaje jej charakter obronny - taką funkcję pełniły kiedyś cerkwie, zakony i kościoły. Fundatorem cerkwi był prawdopodobnie poseł na sejm i starosta lubaczowski Jan Płaza, założyciel między innymi miejscowości Płazów. Plac cerkiewny zdobi kilka krzyżów, jednym z bardziej znanych jest grób wójta Radruża - zmarłego w 1699 roku Wasyla Dubniewicza, co ciekawe wójt życzył sobie aby pochować go w progu świątyni. Po co? Żeby każdy wchodząc i wychodząc do cerkwi deptał jego szczątki. Dlaczego? Posłuchajcie....